PONY

O PONACH...

Polskie owczarki nizinne są rasą stosunkowo starą, choć ich udokumentowana, oficjalna hodowla rozpoczęła się dopiero w XX wieku. Nie licząc specjalnej pisemnej instrukcji dla zarządców majątków księżnej Jabłonowskiej, książki księdza Krzysztofa Kluka, prac Oskara Kolberga oraz kilku innych źródeł o ponach nie pisano wiele. Sytuacja spowodowana była tym, że owczarki te były psami wiejskimi, dla których nie było miejsca przed pańskim kominkiem obok zacnego charta czy ogara. Chluba i wizytówka polskiej kynologii jeszcze sto lat temu była zwykłym burkiem, pastuchem i stróżem obejścia.

SZPAK i SÓJKA z Kuny wśród koni
SZPAK i SÓJKA z Kuny wśród koni

Wiele obecnych zachowań pona można tłumaczyć przez pryzmat wiejskich korzeni (np. ogromny apetyt i wieczne nienasycenie wzięło się z braku odpowiedniej opieki i regularnych posiłków - zresztą sytuacja psa na wsi zmieniła się niewiele, nadal wiele psów, aby coś zjeść musi zdać się na własny nos i zdolności łowieckie). Wcześniejsze trudności z najadaniem się do syta mają odzwierciedlenie w całkowitej niewybredności tych psów. Pony jedzą wszystko, co tylko wpadnie im pod nos. Ich organizmy potrafią doskonale wykorzystywać każdy gram pożywienia i przez to dosyć łatwo je utuczyć, a potem bardzo trudno odchudzić. Wśród doświadczonych „poniarzy” utarło się powiedzenie, że polskie owczarki tyją z powietrza i z tego, na co patrzą. Jest w tym ziarno prawdy, ponieważ czasem nawet najbardziej spostrzegawczy właściciel ani się obejrzy, a na żeberkach jego psa znajdzie się warstwa tłuszczyku.

NALEWKA Kawalkada
NALEWKA Kawalkada

O charakterze pona można pisać tomy - a w skrócie? To psy wesołe, inteligentne i bardzo żywiołowe. Te cechy charakteru sprawiają, że dobrym właścicielem pona nie będzie pracocholik, przebywający wiele godzin poza domem lub leń kochający siedzieć przed telewizorem.

Przy całym swoim prostactwie i nieokrzesaności, pony pozostają psami dosyć czułymi. Od czasu do czasu muszą się poprzytulać i poczuć, że są kochane i potrzebne. Ogromną przyjemność sprawia im wspólna praca z właścicielem (stąd bardzo dobre wyniki wielu ponów na egzaminach PT), ale i pilnowanie domu lub mieszkania sprawia im wielką frajdę. Biorąc pod uwagę silny instynkt terytorialny i dużą czujność ponów, ci, którzy planują trzymanie psa w bloku powinni od małego przyzwyczajać pupila do cichego zachowania. Są szalenie towarzyskie i jeśli pozostawi się je samym sobie stają się nieszczęśliwe, apatyczne, czasem strachliwe lub agresywne. Dlatego trzymanie pona całymi dniami w ogródku bez zapewnienia mu dłuższych spacerów i częstych kontaktów z rodziną jest niedopuszczalnym męczeniem psa.

Osobiście bardzo cenię w tych psach (prócz inteligencji) ich umiejętność do dostosowania się do nowych warunków. Z nimi nie ma problemów z aklimatyzacją. Są szczęśliwe wszędzie tam gdzie jest ich właściciel. Także wychowywane w mieście psy nie mają trudności w wakacyjnych podróżach. Łąka czy las to ich żywioł. Jest im nawet łatwiej niż trzymanym na wsi kolegom gdyż takie „zjawisko” jak autobus czy pociąg nie robi na nich wrażenia. Ale chcąc, aby w przyszłości nasz pupil towarzyszył nam wszędzie, musimy już od pierwszych spacerów pokazywać mu (oczywiście z umiarem) cały dostępny świat, a nie tylko przydomowy skwer. Mały pon musi poznać różnych ludzi, psy czy inne zwierzęta.
WERBEL z Kuny
WERBEL z Kuny
Powinien zapoznać się z samochodem lub innymi środkami transportu. Nie możemy trzymać malucha pod kloszem. Trzeba zabierać go w gwarne miejsca. Jedynie to uchroni nas przed wychowaniem dzikuska lub psa tchórzliwego. Agresja u pona (poza reakcjami obronnymi) jest niedopuszczalna i nie powinna być tolerowana. Na trudności mogą natrafić właściciele samców o bardzo rozwiniętej dominacji, ale nawet ta cecha nie usprawiedliwia agresji w stosunku do człowieka. Na szczęście praktycznie nie spotyka się ponów agresywnych w stosunku do ludzi. Problemów z dominującymi samcami, można uniknąć właściwie wychowując psa (niezbędna jest dyscyplina) i odpowiednią socjalizację z różnymi, także obcymi psami.

Pony to także psy bardzo ciekawskie. Uwielbiają poznawać otaczający je świat, myszkować po łące, sprawdzać właścicielowi kieszenie i dokładnie obwąchiwać go po powrocie do domu. Kochają długie wyprawy „w nieznane”. Znalezione podczas takich wypraw skarby (najczęściej patyki) noszą w pysku, dumne ze swojego bohaterstwa. Tu muszę wspomnieć także o pasji do aportowania. Pony uwielbiają ganianie za piłką, patykami czy innymi zabawkami. Ten sposób na spędzanie spaceru jest dla nich tym weselszy im więcej otacza ich psich kolegów.

SÓJKA i SZPAK z Kuny wśród koni
SÓJKA i SZPAK z Kuny wśród koni

Bardzo dużym atutem pona jest jego ruch. Pony poruszają się pięknym dynamicznym kłusem, w galopie są szybkie i niezwykle zwrotne. Cechuje je duża dynamika i przyspieszenie. Są także bardzo wytrzymałe, dlatego doskonale nadają się na piesze lub rowerowe wycieczki. Odpowiednio przyuczone mogą także towarzyszyć wierzchowcom.

Mimo wielu pozytywnych cech nie są to psy najłatwiejsze w wychowaniu. Czasami uparte jak osiołki wypracowują sobie opinię leniwych, krnąbrnych i niezdolnych do nauczenia się czegokolwiek. Kluczem do posłuszeństwa pona jest konsekwencja. Jeżeli pięć razy każemy psu usiąść, a wyegzekwujemy tylko czterokrotne wykonanie ćwiczenie to nie zapamięta on czterech dobrych wykonań. Pon zapamięta ten jeden raz, gdy „pan mu odpuścił”. I następnym razem komendy nie wykona. To bardzo inteligentny pies, który szybko zorientuje się, co dla niego lepsze. Pon należący do właściciela, który najpierw o coś psa „poprosi” potem ewentualnie pogrozi, a później da psu spokój nigdy nie będzie całkowicie posłuszny. Stanie się głuchy, powolny i będzie udawał rozkojarzonego głuptaska niezdolnego do jakiejkolwiek pracy czy nauki. Nie jest to na szczęście stan nieodwracalny. Odpowiednia reorganizacja życia pupila, wprowadzenie dyscypliny i konsekwentnego wykonywania ćwiczeń z podstawowego posłuszeństwa sprawi, że w krótkim czasie nasz, dotąd ospały pon ożywi się, odzyska wigor, siły i odnajdzie rozumek.

W przeciwieństwie do charakteru o zdrowiu tych owczarków nie trzeba wiele pisać. Są to psy odznaczające się bardzo dobrym zdrowiem i długowiecznością. Założycielka mojej hodowli NALEWKA Kawalkada urodzona w 1990 roku nadal tryska energią. W swoim życiu odchowała sześć licznych miotów szczeniąt, nigdy nie chorowała, a styczność z weterynarzem miała tylko podczas corocznych szczepień ochronnych.
WERBEL na agility
WERBEL z Kuny na agility
W mojej hodowli nie było przypadków ciężkich chorób czy niepłodności, ale ostatnio wśród ponów da się zauważyć mniej liczne mioty i problemy z cieczkami u suk. Są to jednak przypadłości zaczynające występować u wielu ras (wpływ na to ma stres, zanieczyszczenie środowiska, czyli wszystko to, co szkodzi także nam).

Na szczęście nie mamy u ponów wielu chorób nękających inne rasy. Wpływ na to ma prymitywizm pona i krótka jego selekcja pod kątem wyglądu, a nie użytkowości. To właśnie selekcja wyłącznie pod kątem eksterieru niesie najwięcej niebezpieczeństw. Co raz mniej ponów prezentuje należny rasie typowy „cwaniacki” charakter. Niewielu właścicieli decyduje się na profesjonalne szkolenie, a na kursy naprawdę warto uczęszczać. Potwierdzają to wszyscy ci, którzy szkolili lub szkolą swoje pony. Pochodzący z mojej hodowli WERBEL uczęszczał na treningi agility i posłuszeństwa, brał nawet udział w wielu pokazach szkolenia. Jego następca DEREŃ do sukcesów wystawowych dołączył najlepszy wynik na egzaminie PTI i dalej będzie szkolony. Jego siostra DRÓŻKA zdobyła, także na egzaminie PTI medal brązowy. Ojciec GĄSKI - BRYŚ Kawalkada ukończył kurs na stopień Psa Specjalistycznie Obrończego. To tylko niewiele przypadków wspólnej, przyjemnej pracy właściciela z psem. Według mnie jest ich zbyt mało. Pony są psami, które należy szkolić. Muszą one dokładnie znać swoje miejsce w rodzinie i jeśli jest to miejsce ostatnie (a tak powinno być) będzie on psem szczęśliwym. Oczywiście odpowiednie zachowanie hierarchii nie oznacza wykluczenie pupila z rodzinnego grona. Wręcz przeciwnie. Psy w przeciwieństwie do ludzi nie znają pojęcia solidarność. Dla nich każdy członek stada ma swoje miejsce i granice, których nie może przekraczać. Jeśli odpowiednio wyraźnie nakreślimy psu owe granice będzie szczęśliwy i zrelaksowany.

WERBEL na wakacjach
WERBEL na wakacjach

Jest to rasa odznaczająca się doskonałą pamięcią. Potrafią rozpoznać znajomego im człowieka nawet po wielu miesiącach, a nawet latach. O „grzeszkach” właściciela zdają się nie pamiętać, nie są zawistne ani pamiętliwe w negatywnym znaczeniu tego słowa, jednak uczynionej sobie krzywdy nie dadzą powtórzyć. Doskonale kojarzą miejsca i okoliczności, dlatego ostrzegam przed niedelikatnymi lekarzami weterynarii, żywiołowymi dziećmi sprawdzającymi wytrzymałość psich uszu i oczu. Jeśli zadbamy o odpowiednie, pozytywne zapoznanie psa z dzieckiem, to stanie się on najlepszym kumplem, nie odstępującym towarzyszem. Większość ponów lubi dzieci - w końcu to one najczęściej mają dużo smacznych rzeczy, które „wiecznie głodne” pieski delikatnie wyjmują z rączek.

Trzeba uważać na obcych zbliżających się do dzieci. Pony są bardzo opiekuńcze i nie pozwolą byle komu zbliżyć się do wózka lub małego dziecka. Z reguły raczej niecierpliwe, przy raczkujących pociechach odnajdują w sobie anielski spokój i dzielnie znoszą naukę chodzenia, polegającą na łapaniu równowagi „na psie”, a raczej jego futrze.

Rodzina z Kuny
Rodzina z Kuny

Te pony, które z dziećmi nie przepadają, nie reagują nigdy agresją w stosunku do nich, zaczepione, po prostu odchodzą. Wiecznie beztroskie pony w stosunku do dorosłych są raczej nieufne. Najpierw muszą kogoś poznać (lub chociaż powąchać), a potem dopiero dadzą się pogłaskać, a wręcz będą się domagać pieszczot. Na teren posesji pilnowanej przez jednego lub kilka ponów nie wejdzie nikt nieproszony, a jeżeli już taki śmiałek się trafi w najlepszym razie zostanie pozbawiony nogawek. 

Pony są także bardzo czystymi psami. Szybko można je nauczyć załatwiania się na spacerze, a nie w domu. Niestety, w deszczowe dni nanoszą do mieszkania sporo brudu. Najlepiej po takim spacerze zaprowadzić psa do łazienki i opłukać mu brzuch i łapy. W przeciwnym razie może okazać się, że mamy w domu tony piachu. Ci właściciele, którzy myślą o wystawach powinni często przeglądać futro ulubieńca. Jeśli w porę nie dostrzeżemy rzepów lub gałązek, pies oczyści się sam wygryzając przy okazji pokaźne ilości włosa.

Pielęgnacja „na co dzień” nie jest skomplikowana i nie zabiera wiele czasu. Zależnie od rodzaju włosa zajmuje to od piętnastu do czterdziestu pięciu minut raz na dwa tygodnie. Także od twardości i struktury futra zależy, czym psa będziemy czesać. Osobiście używam dwóch rodzajów grzebieni: o rzadkim i gęstym rozstawieniu zębów. Do układania włosa mam szczotkę z naturalnego włosa i drugą o metalowych, prostych zębach.
Ch.PL IWAN z Zadymy i GĄSKA z Kuny
Ch.PL IWAN z Zadymy i GĄSKA z Kuny
Najważniejsze jest każdorazowe spryskiwanie futra przed czesaniem lub posypanie go specjalnym talkiem. W przeciwnym razie włos będzie się łamał, a my wyszarpiemy o wiele więcej włosa niż to potrzebne z wątpliwą dla psa przyjemnością.

Pony są rasą pełną skrajności, mają kilka wad i wiele zalet. Nie należą do grupy super - pracusiów jak border collie. Interesują je wyższe cele jak miska czy garnek na kuchni. Żaden hodowca nie może zagwarantować, że życie z ponem będzie łatwe, lekkie i przyjemne, ale to, że będzie ono ciekawe!

Jeżeli są Państwo zainteresowani bliższym poznaniem tej ciekawej rasy, zapraszam do odwiedzenia mojej hodowli.

Tekst: Katarzyna Jaroszyńska i Kamila Brodowska